grebalow-krakow.pl

O Grębałowie

  • Historia
  • Lokalizacja

W Grębałowie

  • Ważne i ciekawe miejsca
  • Kapliczki, figurki, pomniki

Twórczość

  • Poezja
  • Proza

W ogrodzie

  • Kalendarz ogrodnika
  • Kalendarz biodynamiczny

Nauka

  • Astronomia
  • Słońce i księżyc

Hobby

  • Wędkarstwo
  • Różne - nietypowe

Gościmy

Odwiedza nas 17  gości oraz 0 użytkowników.

  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

Home

Grębałów

- moja ojczyzna, moja kraina, mój dom...
 
 
 

Serdecznie witamy ..

     Witamy na naszej stronie internetowej, przedstawiamy tutaj informacje i wydarzenia, dotyczące Grębałowa jego okolic, choć nie tylko. Można tu znaleźć również wiadomości dotyczące sąsiednich osiedli, naszej dzielnicy i miasta. Przedstawiane są również wiadomości o szerszym zakresie jak: prognoza pogody, ciekawostki, galerie zdjęć, kalendarze: imienin, wydarzeń, przysłowia, rady, itp.
     Strona jest ciągle rozbudowywana oraz otwarta na sugestie, zamieszczane informacje, stąd prosimy o przesyłanie nam różnych informacji, zdjęć, waszym zdaniem ciekawych na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
      Zachęcamy do odwiedzania naszej strony i polecania jej innym.

Administrator.

 

 

 motto na dziś:

Najwięksi głupcy często okazują się mądrzejsi od tych, którzy się z nich śmieją.

George R.R. Martin, (Nawałnica mieczy)

 

 

 

 

 

   

 26 lipca

- 2 sierpnia  2026 r.

 
 
 
Słońce
dzisiaj wiersz będzie o słońcu
bo zachwycił mnie jego blask
to że świeci od świata początku
przez miliardy godzin i lat
wcześnie wstaje i rodzi tu świt
czerwieniejąc nad horyzontem
i jutrzenki nam maluje by lśnić
tworząc dnia odwieczny porządek
wypuszczając blasku promienie
rosy kropli dotyka aż zgasną
i powoli ociepla nam ziemię
swoim światłem świeci tak jasno
gdy w zenicie płonie na niebie
rezolutnie świecąc nam w oczy
słonecznego wiatru powiewem
strąca w dal płynące obłoki
w jego blasku dojrzewają kłosy
kwiaty kwitną pod ciepłą dłonią
ptaki lecą w ten świat szeroki
a i lasy pachną liści wonią
jak pomarańcz się wolno dopala
gdy już mrok pod dom podchodzi
dnia zachodem czerwień zapala
i latarni ulicznych blask rodzi
wiem że przyjdzie jutro o świcie
i widnokrąg zaleje jasnością
by oświetlić nam dzień i życie
wskazać drogę do szczęścia prostą
            Markus55 – „poetyckie-zacisze”
 
 
 
 
 
 
 
 
- pogoda dla ...
Lato bezczelnie kpi z dziewczyn, co lubią brąz ...
Te kolory ich ciała - u chłopców zaś ... oczopląs ...
Dziś jednak - przy tej pogodzie
wyżej wspomniana młodzież
zamiast opalać ciało
- smartfonową dnia całość
spędzają z bólem szyi ...
Wakacje - środek lata - a ci ślęczą po chatach,
nie bardzo wiedząc, co robić ...
Niektórzy mają radochę
- bo w ten czas chociaż trochę
- szczęśliwi w swoim hobby ...
Świat cyfrowy czy popkultura;
te ożywają w murach
- lecz ciągle przy smartfonach ...
Siłownia ... kalistenika
- te cieszą po wynikach
budowy swej postaci ...
Lecz to często ersatze
- czas młodości tu tracę
bezpowrotnie, lecz z dumą
rzeźby swojego ciała
- a to nie byle bałach
dla spojrzeń koleżanek ...
Bo gdy wyjdę na plażę;
swą sylwetkę ukażę
- podziw na cały ranek ...
Lecz dziś - przy tej pogodzie,
o ich spojrzeń nagrodzie
nie ma co nawet marzyć ...
Więc nadal trenujemy
bo dobrze o tym wiemy
- że to się musi zdarzyć!!!
bronmus45 – „poetyckie-zacisze”
 
 
 
 
 
 
Kogo dzień, święto w tygodniu 
 
26 lipca:
Międzynarodowy Dzień Ochrony Ekosystemu i Lasów Namorzynowych.
27 lipca:
Dzień Samotnych, Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych, Dzień Chodzenia na Szczudłach.
28 lipca:
Dzień Kultu Masy Mięśniowej, Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby.
29 lipca:
Światowy Dzień Tygrysa.
30 lipca:
Międzynarodowy Dzień Sernika, Międzynarodowy Dzień Przyjaźni.
31 lipca:
Dzień Skarbowości.
Sierpień 2025
1 sierpnia:
Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego, Światowy Dzień Karmienia Piersią,
Międzynarodowy Dzień Piwa i Piwowara, Dzień Pamięci Warszawy, Dzień Światowej Sieci Internetowej.
2 sierpnia:
Dzień Kolorowanek, Międzynarodowy Dzień Cabrio, Międzynarodowy Dzień Alopecji,
Światowy Dzień Musztardy, Światowy Dzień Pamięci o Zagładzie Romów.
 
 
 
 
 
 
Wczasy Słońca
                                                                                                 
Pomost nad nim fiolet zmierzchu,
Pod nim mgła, lilakowa woda,
Pustka dookoła- nie woła,
Las przebrzmiałych ech zielenią.
 
Potem świt nad moczarami,
Później blask gdzieś pod chmurami,
A w oddali święcą ogniki,
Domowych świateł, świetlików.
 
Dookoła cisza, cichy bór,
Z nad wody wznosi się całun,
Zimny powiew tchnienie lasu,
Słońce grzeje znów za wczasu.
           
Możemy iść przed siebie, wracać, przechodzić bokiem,
ale czy mamy prawo do Słońca jeśli gasimy cudze wtrącaniem się.
 
Diva dideroth – „poetyckie-zacisze”
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
DZIONEK
 
Ranek mglisty świt się budzi
Promień słońca i nas budzi
Dzionek nowy się zaczyna
Ciągnie dalej nas pierzyna
 
Wstawać nie chce się nikomu
Chce się pospać jeszcze w domu
Obowiązki nas wzywają
I ze spania wyganiają
 
Bo ta praca na godziny
Czas wychodzić spod pierzyny
Praca na nas gdzieś tam czeka
Taka dola jest człowieka
 
Więc się szybko ubieramy
I do pracy wyruszamy
A gdy z pracy już wrócimy
Gar na kuchni swej wstawimy
 
Dobry obiad się gotuje
To rodzina skonsumuje
Już siadają wokół stołu
Pierwsze danie jest z rosołu
 
Drugie danie to schabowy
Ziemniak sosik jest grzybowy.
           
Henryk – „poetyckie-zacisze”
 
 
 
 
 
 

Kogo imieniny w tygodniu

26
Anna, Hanna, Grażyna, Mirosława
Jacek, Joachim, Teodor, Walenty, Wilhelm, Tytus, Jacenty, Krystiana, Symeon, Walentyn, Hiacynt, Sancja
27
Natalia, Julia
Magdalena, Jerzy, Teodor, Feliks, Lilla, Sergiusz, Aureliusz, Celestyn, Celia, Bertold, Lilioza, Tomisława, Innocenty, Pantaleon, Wszebor
28
Wiktor, Tina
Tymon, Antoni, Samson, Urban, Melchior, Macieja, Nazariusz, Alfonsa, Nazary, Achacjusz, Achacy
29
Marta, Olaf
Maria, Eugeniusz, Teodor, Feliks, Wilhelm, Konstantyn, Flora, Rufin, Serafina, Beatrycze, Faustyn, Antonin, Prosper, Lucyla, Symplicjusz
30
Julita, Piotr
Leopold, Ingeborga, Rościsław, Zdobysław, Abdon
31
Ignacy, Helena
1
Alfons, Justyn
Aleksander, Konrad, Marceli, Rudolf, Nadzieja, Salomea, Konrada, Antonin, Leoncjusz, Wiara, Rudolfina
2
Karina, Piotr, Gustaw

 

 

Nadzieja na spotkanie
ścieżką wąską drożyną przez las
moje myśli znów płyną do ciebie
słyszysz jak pochwycił je wiatr
i unosi już liści powiewem
przez zagajnik nogi mnie niosą
aż po młodnik biegnę zdyszany
między sosny gdzie mogę odpocząć
i przywrócić twój obraz kochany
na polanie gdzie czas przystanął
składam z myśli dla ciebie wiersz
który rodzi się we mnie co rano
znów spowity w miłosną treść
 
potem leśne przemierzam dukty
liczę świerków szumiące korony
słyszę ptaków śpiewy co nutki
skradły z nieba błękitnych dłoni
 
wiem że czekasz na dłoni dotyk
pocałunek który spłynie od ust
więc ci niosę skrzydeł łopoty
i znów jestem u twych rąk i stóp
na skraj lasu gdzie domek stoi
i werandą znaczy już wejście
ty przytulisz się do moich dłoni
by odnaleźć miłość i szczęście
popłyniemy rzeka dwóch serc
co przez łąki zielone się wije
by już siebie na własność mieć
i zrozumieć po co się żyje
         Markus55 – „poetyckie-zacisze”
 
 
 
 
 
 
Na ostatni dzwonek
.
Las już zamykał zielone okiennice dnia.
Jeszcze chwilę temu upał
smażył ścieżki na złoto, a powietrze drżało
jak rozgrzana szyba nad polaną.
Tymczasem w półcieniu dębów
stały spokojnie podkolany białe —
jakby ktoś rozwiesił księżycowe lampiony
między paprociami i trawami.
Pachniały delikatnie, lecz ich woń docierała daleko,
jak szept wysłany przez las
do tych, którzy nie spieszą się do domu.
Obok nich naparstnice,
te purpurowe i te białe,
rzadkie jak pomyłka natury,
która zamiast poprawki stworzyła arcydzieło.
A wokół drobiazgi:
liść przegryziony przez czas,
źdźbło światła zaplątane w mech,
cień gałęzi udający rzekę.
Nikt tego nie zaprojektował.
Nikt nie ustawiał dekoracji.
Las od wieków komponuje obrazy,
których człowiek nie potrafi wymyślić.
Wracałam powoli,
niosąc w oczach tę soczystą zieleń czerwca,
i pomyślałam, że relaks to nie miejsce ani wygoda —
to chwila, gdy serce przestaje się spieszyć
i zaczyna pachnieć lasem.
 

Katarzyna K. – „poetyckie-zacisze”

 

 

 

 

Przysłowia na nadchodzący tydzień

 

26 N
Grażyny, Hanny,
Mirosławy, Anny
Od świętej Anki zimne noce i poranki. Szczęśliwy, kto na Annę wyszuka sobie pannę.
Święta Anka pasie baranka. Święta Hanna - to już jesienna panna.
27 Pn
Julii, Natalii
Gdy w lipcu słońce dopieka, burza niedaleka.
28 Wt
Tiny, Wiktora
Gdy się grzmot w lipcu od południa poda, drzewom się znaczy szwank i nieuroda.
29 Śr
Marty, Olafa
Około dnia świętej Marty, ze żniwami już nie żarty.
Około świętej Marty płać za żniwo, dawaj kwarty.
Święta Marta wodzi głód do czarta.
30 Cz
Julity, Piotra
Jak po lipcu gorącym sierpień się ochłodzi, to później zima z wielkim śniegiem chodzi.
31 Pt
Heleny, Ignacego
Jeśli upały w sianokosy i żniwa, to zima ostra i dokuczliwa, a jeżeli słota, to w zimie dużo błota.
s
1 So
Alfonsa, Justyna
Jaki pierwszy, drugi, trzeci, taki cały sierpień leci.
Na świętego Polikopy grom popali kopy.
2 N
Gustawa, Piotra,
 Kuriny
Jakim pierwszy, drugi ćmi, takie sierpnia, września dni.
Na święty Gustaw kopy w polu ustaw.

 

 

 

Noc
 
Kiedy zasypia miasto,
słyszę jak dom oddycha,
rury w ścianach szepczą,
zegar w kuchni coś liczy.
W takie noce przeszłość
kłębi się, jak splątane nici.
 
Myślę o niewyśnionych snach,
O niespełnionych marzeniach.
O tym wszystkim,
o czym powinnam zapomnieć,
by nie rozdrapywać
ciągle świeżych ran.
 
Pomimo, że tak się staram,
to jednak serce przyspiesza,
kiedy twój obraz,
pojawia się we wspomnieniach.
           

Amber N – „poetyckie-zacisze”

 

 

 

 

 
 
 
Kły i pazury...
 
Zawsze złe wiadomości
te dobre zabijają
Ludzie dla ludzi
litości nie mają
 
Pięknie świat zbudowany
choć trochę niweluje
Zło które się panoszy
z dobrem konkuruje
 
Jeszcze się pali
światełko nadziei
Może więc naprawdę
cokolwiek się zmieni
 
Kły i pazury
powinny być schowane
By już nie były nigdy
rany zadawane
 
W każdym sercu ludzkim
niech płomień miłości
Pali się mocniej
bez dymu i złości
           

Ethon03 – „poetyckie-zacisze”

 

 

 

 

Pogoda

 Pogoda w chwili obecnej z radarów   >>>   kliknij tutaj

   

Idzie największy skwar w dziejach Polski. Jest dokładna data

 

Myli się ten, kto myśli, że pobicie rekordów ciepła, ustanowionych zaledwie pod koniec czerwca, zajmie stulecie. Prognozy wskazują jednak, że może się to stać już za kilka dni.

Temperatura może przekroczyć 40 stopni. Fot. climatereanalyzer.org
Temperatura może przekroczyć 40 stopni. Fot. climatereanalyzer.org
Jak pamiętamy, koniec czerwca przyniósł największą falę żaru od początku pomiarów meteorologicznych. W Słubicach, przy zachodniej granicy, zmierzono 40,5 stopnia, bijąc utrzymujący się od ponad stulecia rekord z Prószkowa k. Opola, gdzie w 1921 roku odnotowano 40,2 stopnia.
Razem z ogólnopolskim rekordem padły też rekordy dla poszczególnych miejscowości. W Warszawie, Łodzi, Lublinie, Rzeszowie i Kielcach po raz pierwszy temperatura w cieniu sięgnęła 38 stopni, w Poznaniu, Zielonej Górze i Gorzowie 39 stopni, a w Toruniu aż 40 stopni.
W zwyczajnych warunkach klimatycznych na pobicie tych świeżych rekordów moglibyśmy czekać latami, jednak nie tym razem, ponieważ dwa wiodące modele prognostyczne wskazują, że przełom lipca i sierpnia przyniesie nam równie intensywną, a nawet jeszcze większą falę skwaru.
Temperatury mogą być jeszcze wyższe od tych sprzed miesiąca. Europejski model ECMWF fala upałów rozpocznie się 30 lipca i potrwa co najmniej do 7 sierpnia. W najgorętszych dniach, czyli między 3 a 6 sierpnia, wszędzie będzie od 35 do 40 stopni, a miejscami na zachodzie, południu i w centrum od 40 do 43 stopni.
Z kolei amerykański model GFS datuje początek fali skwaru o dobę wcześniej, 29 lipca, i miałaby się ona utrzymać dzień w dzień co najmniej do 8 sierpnia. Najgoręcej ma być od 31 lipca do 3 sierpnia i ponownie od 6 do 8 sierpnia, kiedy w całym kraju będzie od 35 do 40 stopni, a miejscami na zachodzie, południu i w centrum od 40 do 43 stopni.
Oba modele wskazują na podobne warunki atmosferyczne w Polsce. Żar miałby się utrzymywać nieustannie przez 1,5 tygodnia, przy czym w najgorętszych regionach temperatura mogłaby przekraczać 40 stopni. W przypadku realizacji tego scenariusza nowe rekordy ciepła są możliwe.
Dominować ma wyżowa aura, czyli nie tylko niezwykle gorąca, ale też pełna słońca i niskiej wilgotności powietrza. Jeśli pojawią się opady i burze, to tylko miejscami i nie przyniosą wyczekiwanego wytchnienia od skwaru. Na ochłodzenie przyjdzie nam poczekać do początku drugiej dekady sierpnia.
Pamiętajmy, że prognozy długoterminowe mogą się jeszcze zmieniać, czego byśmy sobie w tym przypadku jak najbardziej życzyli. Jednak trend ekstremalnego żaru utrzymuje się w prognozach obu modeli na tyle długo, że staje się on z każdym dniem coraz bardziej prawdopodobny.
Źródło: TwojaPogoda.pl
 
 
 
 
 
To wiersz dla Miauu i..
 
Gdy z morskiej piany wyszła Afrodyta,
A blask jej piękna cały Cypr otulił,
Ziemia oliwna, słońcem rozkwitła,
W swych chłodnych górach boginię przytulił.
 
Lecz w gęstych lasach i na Troodos szczytach,
Gdzie wiatr szeleścił w gałęziach pinii,
Serca wielkiego, co w mroku chwyta,
Brakowało dumnej i pięknej bogini.
 
Wtedy z błękitu, z cienia skał dzikich,
Wyszły stworzenia o oczach z jantaru.
Koty cypryjskie, bez skargi i krzyku,
Pełne godności, wolności i czaru.
 
Afrodyta dłoń ku nim skłoniła,
Dała im siłę i futro puszyste,
Mocą miłości swej je pobłogosławiła,
Wlewając w ślepia spojrzenie czyste.
 
„Bądźcie strażnikami moich gajów cieniem,
Oliwne sady chrońcie przed nocą,
Niech wasza wielkość będzie natchnieniem,
Gdy gwiazdy na niebie cicho migoczą”.
 
I odtąd chodzą, potężne i dumne,
Koty Afrodyty przez cypryjskie drogi.
Kto je ugości w swym domu rozumnie,
Tego miłości obdarzą bogowie.
 
Dziś te same boskie oczy z jantaru
patrzą na turystów w portowych tawernach,
śpią na maskach nagrzanych słońcem samochodów
i leniwie mrużą ślepia na betonowych schodach.
Czas zmienił marmury w rozgrzany asfalt,
lecz w ich cichym, dumnym stąpaniu
wciąż drzemie ta sama, dawna obietnica bogini –
nadal strzegą wyspy, bez lęku, wolne i wieczne.
           
Boreas – „poetyckie-zacisze”
 
 
 
 
 
Ballada o naparstnicy purpurowej
 
Na beskidzkiej polanie, wśród traw rozkołysanych,
stanęła naparstnica w purpurze odziana.
Wysmukła, wyniosła, piękna ponad miarę,
jak królowa lata w kwiatach zakochana.
.
Popołudniowe słońce złotem ją oblało,
a każdy dzwoneczek błyszczał niczym rubin.
Przechodzień zatrzymywał wzrok pełen zachwytu,
nie wiedząc, jaką tajemnicę skrywa ten cudny widok.
 
Refren
Hej, naparstnico, piękna i groźna,
jak baśń spleciona z mroku i światła.
Purpurą kusisz, wdziękiem zachwycasz,
a w sercu nosisz moc niezwykłą od lat.
II
Mówią o niej zielarki i starzy pasterze,
że potrafi wspomagać zmęczone serca,
że z jej liści powstały lekarstwa cenne,
niosące ratunek tam, gdzie słabnie nadzieja.
Lecz biada temu, kto lekkomyślnie
zechce jej sekrety zgłębiać bez wiedzy.
Bo między pięknem a niebezpieczeństwem
czasem tylko cienka granica przebiega.
Refren
III
Niczym urodziwa dama w aksamitnym szalu
staje na zboczach i leśnych skrajach,
a wiatr porusza jej kwiatowe kielichy,
jakby szeptał komplementy po kryjomu.
Pszczoły odwiedzają jej purpurowe komnaty,
trzmiele zaglądają do wnętrza dzwonków,
a ona trwa spokojnie i dumnie,
nie przejmując się ludzkimi osądami.
Refren
IV
I może dlatego tak bardzo zachwyca,
że przypomina o starej prawdzie świata:
nie wszystko, co piękne, jest całkiem niewinne,
i nie wszystko, co groźne, pozbawione jest dobra.
W beskidzkim słońcu płonie jak świeca,
na tle zieleni malując purpurowe znaki,
a każdy, kto ją spotka na swojej ścieżce,
zabierze ze sobą odrobinę zachwytu i zadumy.
Refren
 
Katarzyna K. – „poetyckie-zacisze”
 
 
 
 
 
 
 

 Lipiec w ogrodzie  >>> kliknij tutaj

 Kalendarz ogrodnika -  lipiec  >>>   kliknij tutaj

 

 

Moja szafa
 
Moja szafa to wehikuł czasu na wieszakach,
otwieram drzwi i widzę całe moje życie.
Niektóre rzeczy już na mnie nie pasują,
ale wspomnień się nie wyrzuca.
 
Moja szafa to kłamczucha bo ciągle mi szepcze,
że nie mam w co się ubrać.
Pełna jest ciuchów na każdą okazję,
co sezon obiecuję zrobić porządki,
co sezon też mówię; do czegoś się przyda.
 
Moja szafa ma drugie dno;
na górze porządek, a na dole pudła;
pełne listów, biletów z teatru, czy opery,
tak dla chwili nostalgii gdy zabraknie oparcia.
 
Moja szafa wie o mnie więcej
niż niejedna przyjaciółka,
i milczy - jak przystało na powiernika,
którego jestem pewna.
           
Halinka – „poetyckie-zacisze”
 
 
 
Ballada o inspektorze z rudym ogonkiem
 
Na płocie przysiadł o poranku,
gdy rosa jeszcze spała w trawie,
maleńki ptaszek w eleganckim fraku,
jak urzędnik na ważnej sprawie.
.
Spojrzał w lewo, spojrzał w prawo,
zmrużył oko z miną surową,
jakby właśnie miał rozpocząć
kontrolę jakości ogrodową.
.
Refren
Pleszko, pleszko, strażniku lata,
co patrolujesz ogród od świtu,
gdzie komar bzyknie, gdzie mucha lata,
tam już zmierzasz bez chwili namysłu.
.
II
— Owady są? — zapytał cicho.
Liść zaszeleścił: — Owszem, są.
— To dobrze — mruknął inspektor —
i ruszył do pracy lekką mgłą.
Nad rabatami, nad maliną,
nad stawkiem i nad starą gruszą,
krążył jak strażnik porządku,
któremu lenistwo jest obce duszą.
.
Refren
 
III
Gdy młode czekają w gnieździe,
nie zna odpoczynku ni sjesty,
bez końca kursuje z pokarmem,
jak kurier na trasie najkrótszej.
Mucha za muchą, komar za komarem,
znikają w jego pracowitym dziobie,
a ogród oddycha spokojniej,
nie wiedząc nawet, komu to zawdzięcza.
.
Refren
.
IV
Wieczorem siada na swojej czatowni,
gdy słońce chowa się za lipą,
i zdaje raport przed zachodem:
— Porządek utrzymany znakomicie.
Komary ograniczone.
Muchy pod kontrolą.
Ogród może spać spokojnie.
.
A wiatr unosi tę wiadomość
ponad grządki, drzewa i kwiaty,
bo czasem najwięksi bohaterowie
mają tylko garść piór i mały ogon rudy.
.
Refren
 
Pleszko, pleszko, strażniku lata,
niech cię prowadzi pogoda i świt.
Za darmo bronisz naszych ogrodów,
więc niech ci śpiewa zielony świat w mig.
Bo tam, gdzie pleszka obejmie wartę,
komary mają naprawdę ciężkie życie!
 
Katarzyna K. – „poetyckie-zacisze”
 
 
 
youtube}aw3n2LILOns{/youtube}