grebalow-krakow.pl

O Grębałowie

  • Historia
  • Lokalizacja

W Grębałowie

  • Ważne i ciekawe miejsca
  • Kapliczki, figurki, pomniki

Twórczość

  • Poezja
  • Proza

W ogrodzie

  • Kalendarz ogrodnika
  • Kalendarz biodynamiczny

Nauka

  • Astronomia
  • Słońce i księżyc

Hobby

  • Wędkarstwo
  • Różne - nietypowe

Gościmy

Odwiedza nas 124  gości oraz 0 użytkowników.

  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

Home

Grębałów

- moja ojczyzna, moja kraina, mój dom...
 
 
 

Serdecznie witamy ..

     Witamy na naszej stronie internetowej, przedstawiamy tutaj informacje i wydarzenia, dotyczące Grębałowa jego okolic, choć nie tylko. Można tu znaleźć również wiadomości dotyczące sąsiednich osiedli, naszej dzielnicy i miasta. Przedstawiane są również wiadomości o szerszym zakresie jak: prognoza pogody, ciekawostki, galerie zdjęć, kalendarze: imienin, wydarzeń, przysłowia, rady, itp.
     Strona jest ciągle rozbudowywana oraz otwarta na sugestie, zamieszczane informacje, stąd prosimy o przesyłanie nam różnych informacji, zdjęć, waszym zdaniem ciekawych na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
      Zachęcamy do odwiedzania naszej strony i polecania jej innym.

Administrator.

 

 

 

 

 

 motto na dziś:

Kto ma rozum, ten mądrze przemawia,
a kto posiada inteligencję, ten podejmuje słuszne decyzje.
Jadwiga Skibińska-Podbielska
 

   

 

   

   

12 - 19 lipca 2026 r.

 

 

Lipcowy poranek
 
świt lipcowy zapukał do drzwi
zbudził serce z ostatniego snu
srebrną rosą co na trawie lśni
pokrył ziemię by ożyła znów
więc wpuściłem go na pokoje
posadziłem na wygodnej sofie
a on dał mi wszystko co swoje
by zmalować mi niebo szerokie
na nim słońca jasne promienie
zawieszone lekko po horyzont
w dal odesłał już nocy cienie
chwil wesołych podarował tysiąc
 
wypił ze mną poranną kawę
i zaśpiewał swoje piękne trele
potem spłynął na zieloną enklawę
czesząc trawy wiatru grzebieniem
ja pamiętam jak z nim pod rękę
szedłem dnia podnieść zasłony
wciąż witając jutrzenki piękne
uśmiechałem się radośnie do nich
a gdy odszedł w bezkresną dal
pozostało po nim wspomnienie
i uczucie szczęścia co trwa
aż po rychłe ze snu przebudzenie
            
Markus55 – „poetyckie zacisze”

 

 

 

 

 

 
 
Kogo dzień, święto w tygodniu 
 
12 lipca 
 Dzień Męczeństwa Wsi Polskiej.
13 lipca:
Dzień Rock and Rolla, Dzień Frytek.
14 lipca:
Światowy Dzień Szympansa, Dzień Rekina, Dzień Łapania za Pupę.
15 lipca:
Światowy Dzień Umiejętności Młodzieży, Dzień bez Telefonu Komórkowego.
16 lipca:
Dzień Kawii Domowej, Światowy Dzień Węża.
17 lipca:
Ogólnopolski Dzień Tabaki, Światowy Dzień Emoji.
18 lipca:
Światowy Dzień Słuchania, Dzień Kawioru, Międzynarodowy Dzień Nelsona Mandeli.
19 lipca 
 Dzień Czerwonego Kapturka.
 
 
 
 

  

Przed laty na Wołyniu
 
W półmroku starych cerkwi, Pośród śmiechów szyderczych,
Słów nienawiścią przepełnionych, Od niewysłowionej pogardy ciężkich,
Padały krople święconej wody, Na piły, widły, siekiery,
Uświęcając je w celu zbrodniczym, W świętokradzkim obrzędzie bezbożnym.
 
Płomienne starego popa kazanie, Nieludzką nienawiścią podszyte,
Wielkich zbrodni miało być zarzewiem, Rozlanych po Ukrainie okrucieństw pożarem,
Nienawistne słowa starego popa, Były jak sączony w dusze jad,
Pod pozorem banderyzmu szerzenia. Zabijający wszelkie wyrzuty sumienia.
 
I te święconej wody krople, Na polskie dzieci były wyrokiem,
Zwiastować bowiem miały ich śmierć, Strasznego ich losu były przypieczętowaniem.
I każda święconej wody kropla, Czyichś cierpień oznaczała bezmiar,
Śmierć w nieopisanych męczarniach, Orgie mordów w odmętach szaleństwa.
 
A te maleńkie kropelki, Heroldami były zbrodni straszliwych,
Zwiastować miały dziecięcej krwi strużki, Niezliczone z oczu ich łzy,
 A każda święconej wody kropla, Brudna, wstrętna i zimna,
Błogosławieństwem była szatana, Diabelski chichot w sobie kryła.
 
Nasiąkła nienawiścią Agiasma, W tamtych pełnych okrucieństwa dniach,
Nie była symbolem oczyszczenia, Skaziły ją popów bezbożne słowa…
I w księżyca blasku upiornym, Wyważały drzwi chałup poświęcone łomy,
Rozłupywały czaszki maleńkich dzieci, Pobłogosławione przez popów siekiery,
 
Pokropione w cerkwiach kosy, Odbijając się w głębi przerażonych źrenic,
Dotykając młodych dziewcząt krtani, Niejedną nić życia trwale przecięły.
 A krople przelanej krwi polskich dzieci, Przed oblicza hufców anielskich,
Płacząc rzewnie skargi swe niosły, O potworności zbrodni straszliwych,
 
A każda dziecięcej krwi kropelka, Strwożona aniołom opowiedziała,
Jak wielkiego bezmiaru okrucieństwa, W wołyńskie noce świadkiem była.
 I te krople niewinnej krwi, Dzieci bestialsko pomordowanych,
Uczciły wierne Bogu anioły, Pieczętując je swymi pocałunkami,
 
By po kres świata były świadectwem, O tamtym straszliwym bestialstwie,
Jak ludzkiej natury zezwierzęcenie, Potrafi być nieujarzmione…
 Miała być rzekomo wolna Ukraina, Czysta jak przysłowiowa wody szklanka,
Lecz w niewysłowionej nienawiści skąpana, Spłynęła wkrótce krwią zbroczona.
 
I pomimo upływu lat, Pozostaje wciąż wstrętna i brudna,
W tamtych nierozliczonych zbrodniach, Wciąż bezwstydnie unurzana,
 Wciąż bez woli oczyszczenia, Gdy zakłamana elita,
Haniebny kurs polityki wyznacza,  Czcząc zbrodniarzy w niezliczonych pomnikach…
 
A pomordowanych na Wołyniu dzieci, Nie utuli już nikt,
Jedynie niebiańskie anioły, Otrą z oczu ich łzy,
 A każda polskiego dziecka łza, Większą ma wagę w oczach Boga,
Niż ukraińskich historyków kłamstwa, Którym przyklaskuje dwulicowy świat.
 
Każda kropla polskiej krwi, Pozostała na wołyńskiej ziemi,
Świadectwem jest dziś niezatartym, Tamtych zbrodni straszliwych,
 Wielkie morze łez, Polskich dzieci zgładzonych okrutnie,
Dla ludzkości jest plamą na honorze, Dla cywilizowanego świata sumienia wyrzutem…
 
- Wiersz napisany dla upamiętnienia osiemdziesiątej trzeciej rocznicy krwawej niedzieli na Wołyniu…
           
Kamil Olszówka – „poetyckie zacisze”
 
 
 
 
 

 Kogo imieniny w tygodniu

lipiec

12
Bruno, Paulin
Piotr, Weronika, Janina, Andrzej, Leon, Natan, Feliks, Brunon, Marcjanna, Bonifacy, Euzebiusz, Wera, Leona, Imisława, Jazon
13
Małgorzata, Sara
Henryk, Justyna, Eugeniusz, Andrzej, Ernest, Benedykt, Joel, Radomiła, Ezdrasz, Świerad
14
Kamil, Marcel, Angelina, Stella
Henryk, Kamila, Włodzimierz, Marcelina, Dawid, Jakub, Izabela, Iga, Damian, Angelika, Franciszek, Bohdan, Feliks, Brunon, Kosma, Donald, Marcelin, Ulryk, Bonawentura
15
Henryk, Włodzimierz, Dawid, Roksana, Bonawentura
Anna, Daniel, Ignacy, Egon, Atanazy, Włodzimir, Cyriak
16
Maria, Marika
Bartłomiej, Andrzej, Stefan, Benedykt, Walenty, Carmen, Ryta, Walentyn, Dzierżysław, Faust
17
Aneta, Bogdan, Jadwiga
Marcelina, Leon, Andrzej, Feliks, Donata, Aleksy, Konstancja, Leona, Teodozjusz, Aleksja, Teodozy, Westyna, Dzierżykraj
18
Kamil, Szymon, Emilian
Karolina, Robert, Julian, Eugeniusz, Maryna, Bruno, Fryderyk, Erwin, Teodozja, Brunon, Arnold, Fryderyka, Roberta, Szymona, Drogomir, Krescenty, Prymityw
19
Wincenty, Radomiła, Makryna

 

 

Mądrość przyrody
 
Mądrość przyrody w liściach szeptana
uczy bez słów prowadzi bez znaku
Nie śpieszy się nie krzyczy nie wymaga
czasami pokaże swe oblicze w zwykłym krzaku
 
Mądrość przyrody to cierpliwość rzeki
która kamienie wiekami wygładza
to siła nasiona co beton przebija
i podniebieniom zwierząt dogadza
 
To burza co łamie by potem uzdrawiać
i cisza po deszczu co rany zabliźnia
nie pyta dlaczego - pokaże jak działać
by wszystko zrozumieć i rację jej przyznać
 
Mądrość przyrody w ptakach zebrana
kiedy wysoko wzlatują w obłoki
i kiedy każdy ptak znajdzie pokarm
a sen spokojny i śpiew w tonacji wysokiej
 
Kiedy więc pragniesz ukojeń duszy
i serce spokoju szuka w przyrodzie
znajdziesz to wszystko na pięknej łące
gdzie w szumie traw wiatr wiele opowie
           
Halinka – „poetyckie zacisze”
 
 
 
 
spokojna przyszłość
 
nad jeziorem unosiła się mgła
powietrze już gorące
od wschodzącego słońca
woda zimna od nocnego chłodu
 
ptak we mgle
wzlatuje w przestrzeń
gdzie myśli spokojnie płyną
gdzie zamglone wspomnienia
nikną dając miejsce nowym
 
tafla wody przykryta
kołderką z kropli rosy
z góry wygląda jak chmury
które właśnie otuliły dolinę
 
im wyżej się wznosi
tym lepiej widać miłość
spokojna przyszłość
 
polny mak – „poetyckie zacisze”

 

 

 

Przysłowia na nadchodzący tydzień

 

12 N
Bruno, Paulina
Lipiec - ostatek chleba wypiec.
13 Pn
Sary, Małgorzaty
W lipcu się kłosek korzy, że niesie dar boży, a najpierwsza Małgorzata, sierp w zboże założy.
14 Wt
Angeliny, Stelli, Kamila, Marcela
Upały lipcowe wróżą mrozy styczniowe.
15 Śr
Włodzimierza, Roksany, Henryka, Dawida, Bonawentury
W lipcu pszczeli rój, nie opłaci trudu znój.
16 Cz
Marii, Mariki
W lipcu gdy służą pogody, bój się wielkiej wody.
17 Pt
Jadwigi, Bogdana, Anety
W lipcu upały, styczeń mroźny cały.
18 So
Kamila, Emiliana, Szymona
Jeżeli w żniwa mysz w polu gniazdo wysoko zakłada, znak to, że zima srogie śniegi zapowiada.
19 N
Makryny, Radomiły, Wincentego
Czego lipiec nie dowarzy, tego sierpień nie dosmaży.

 

 

- czas urlopu ...
Urlop przede mną. Wielką niewiadomą
Nad morze, czy w góry? nie wiem ...
Rady nie szukam. Lecz jakiejś decyzji
Kogo zapytam? siebie ...
Nad morzem pogoda musi być topowa
By z plaży korzystać codziennie
Jeśli zaś się zdarzy kapryśna......barowa
Człek w barze miast spocząć, to więdnie.....
W góry kondycja potrzebna nie lada
By wdrapać się, gdzie wszyscy idą
Mój wiek natomiast wciąż mi podpowiada
Że spotkam się z ... ogromną bidą!!!
Jezior mam wokół wiele
Więc namiot na rower i hajda!!!
Tak będzie najprościej, najtaniej, najzdrowiej
I nikt mi nie powie, żem łajdak!!!
Bo morze, czy góry
- a wiem to z natury -
Hotele, czy Domy Wczasowe
Codzienne dancingi, nowe znajomości
O skok w bok to tutaj najprościej ...
Jezioro i las
To dla mnie w sam raz
Na urlop blisko natury
Tam bardziej odpocznę
od zawiłej ... mrocznej
- tak zwanej, miejskiej kultury!!
 
bronmus45 – „poetyckie zacisze”
 
 
 
 
 
Odnaleźć siebie
 
Lato w pełni, słońce grzeje,
lecz nie dla mnie.
Wielkie plany i nadzieje,
ja wciąż śnię.
 
Trochę żalu mam do wszystkich,
że nie wyszło tak, jak miało.
Straty przeliczyłem, zyski,
rozum przeczy, serce chce
 
Być przy Tobie, gdy jest trudno,
szaro, brudno i pochmurno.
Ty rozświetlasz wszystko wokół,
dobrze wiesz.
 
Los się znowu ze mnie śmieje,
co następne — on już wie.
Czy odnajdę ukojenie?
Słyszę: nie.
 
Gdzie podziała się dziewczyna
z blaskiem w oczach?
Może to nie jest jej wina,
myślę, idąc po poboczach.
 
Dwuosobowa drużyna
już nie wyjdzie na boisko.
Sędzia gwiżdże — meczu koniec,
już przygasa to ognisko.
 
Ale to tylko na chwilę,
bo dolewam znów benzynę.
Sam się nakręcam na siłę —
czy to jeszcze jest godziwe?
 
Nie wiem, czy bardziej chcę Ciebie,
czy może dawnego siebie.
Te sprzeczności mnie już niszczą,
dobrze wiem.
 
Dziś na siebie biorę winę,
nie namówię Cię na siłę.
Porozmyślam znów godzinę,
pogubiony zasnę, wstanę.
 
By na nowo tracić wiarę.
Czy to warte rozmyślania?
Nie mam już nic do dodania.
Kończę, cieść.
           
lb_szto – „poetyckie zacisze”

 

 

 

Pogoda

 Pogoda w chwili obecnej z radarów   >>>   kliknij tutaj

   

Zacznie się 13 lipca. Polacy powinni się przygotować

 

Wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy i turyści we wschodnich i południowych regionach kraju jeszcze dłuższy czas będą dręczeni codziennymi ulewami i burzami, które mogą krzyżować ich wypoczynkowe plany.

Strefa opadów i burz napłynie nad Polskę ze wschodu. Fot. imweather.com
Strefa opadów i burz napłynie nad Polskę ze wschodu. Fot. imweather.com

Nad Polskę napływa i nadal będzie docierać wilgotne i bardzo ciepłe, a przez to również niestabilne powietrze, które o tej porze roku, w środku lata, zawsze oznacza popołudniowe burze, miejscami intensywne.

Tak też będzie począwszy od poniedziałku (13.07) do czwartku (16.07) włącznie. Codzienna rutyna pogodowa będzie wyglądać następująco: poranki będą słoneczne i suche, jednak już od przedpołudnia na niebie będzie przybywać chmur kłębiastych aż po południu zaczną one przynosić gwałtowne burze.

Może spaść do 30 mm deszczu, przez co możliwe są lokalne podtopienia dróg i zabudowań. Grad może mieć średnicę do 2 cm i uszkadzać uprawy. Porywisty wiatr, osiągający do 100 km/h, może dodatkowo uszkadzać dachy, zrywać linie energetyczne i łamać gałęzie.

Wieczorami burze będą stopniowo słabnąć, najdłużej utrzymają się deszcze. Noce będą już dużo spokojniejsze, na ogół pogodne, z zanikającymi opadami. Najczęściej taka aura panować będzie w województwach wschodnich, południowych i centralnych. Najrzadziej na zachodzie.

Sumy opadów wyniosą od 1-5 litrów na metr kwadratowy w zachodniej połowie kraju do 15-30 mm w połowie wschodniej, przy czym przy kumulacji opadów pochodzenia burzowego ilość spadłego deszczu może przekraczać 50 litrów na metr kwadratowy.

Temperatury z każdym dniem nadchodzącego tygodnia będą rosnąć. W pierwszych dniach spodziewamy się popołudniami od 20 do 25 stopni, w połowie tygodnia od 25 do 30 stopni, a pod koniec tygodnia na przeważającym obszarze będzie od 30 do 35 stopni, a na zachodzie powyżej 35 stopni.

Wraz z powrotem upałów opady ustąpią i od piątku (17.07) już prawie wszędzie będzie słonecznie, nawet bezchmurnie i oczywiście sucho. Z jednej strony ciągłe deszcze krzyżują wakacyjne plany, ale są bardzo potrzebne dla upraw rolnych i wszelkiej roślinności podczas panującej suszy.

Nadchodząca kolejna tego lata fala skwaru potrwać może znacznie dłużej niż poprzednia. Wysokie temperatury przy niskiej wilgotności powietrza i zupełnym braku opadów stwarzają zagrożenie uwalniania wody z gleby i roślin, a tym samym pogłębiania się suszy.

Źródło: TwojaPogoda.pl

 
 
 
Szczęście
 
Czym jest to szczęście takie pytanie
Nurtuje wielu ludzi na świecie
Brak odpowiedzi to pozostanie
Oraz niepewność ,którą czujecie
 
Mówią , że on się w czepku urodził
Bo wciąż odnosi same sukcesy
Ma fajną żonę i dzieci spłodził
Służą mu nawet wrogie ekscesy
 
Szczęścia się nie da sklasyfikować
Wcisnąć pomiędzy dwa marginesy
Nikt nie potrafi go zaplanować
Twierdzić , że może wyleczyć stresy
 
Żyj pełnią życia godnie , uczciwie
Ciesz się , że spokój ci towarzyszy
Wtedy na pewno żyjesz szczęśliwie
Nikt twych narzekań przecież nie słyszy
 
Są ekstremalne chwile życiowe
Gdy los niepewny karty rozdaje
Szczęście ratuje nam zdrowie , głowę
Wtedy najbardziej nam się przydaje
 
Jest tym dodatkiem , składnikiem losu
Którego mocy nikt nie oceni
Drogą do celu podczas chaosu
Pośród pustyni kępą zieleni
 
Jeśli ma w twoim życiu udziały
To dodatkowy powód radości
Wyroki boskie zdecydowały
O twoim losie i twej przyszłości
           
Bary – „poetyckie zacisze”
 
 
 
 
... w ciszy nocnej...
 
gwiazdy błyszczą na tle mroku
pod nimi księżyc w aureoli
tworzy ognisko ciepłej nocy
dla uśmiechu naszego spojrzenia
 
dookoła wszystko pachnie kwiatem
co wzbudza zachwyt piękna lata
bezwarunkowego uczucia bliskości
w ekscytacji życia radości do miłości
 
pomimo chaosu na świecie kłamstwa
piękno natury zawsze łączy i przyciąga
zakochane serca do szczęścia
i spokój duszy w ukochanych ramionach...
           
kaja-maja – „poetyckie zacisze”
 
 
 
 
 
 
Zaczarowany ołówek
 
Miał grafit z księżycowego pyłu
a drewno z drzewa co szumiało szeptem
gdy dotknął kartki budziły się cuda
i świat z rysunku wstawał z uśmiechem
 
Biegał po kartce niesiony sercem
Nie pisał słów - rysował marzenia
lecz tym że umiał wyczarować piękną
każdą kreskę co pokazała spełnienia
 
Kreską ocierał łzy drugą podawał rękę
a wszystko zebrane w całość - piękne marzenia
to co powstało ręką arysty choć godne uznania
przeciętny człowiek nawet nie docenia
 
Halinka – „poetyckie zacisze”
 
 
 
 
 
 

 Lipiec w ogrodzie  >>> kliknij tutaj

 Kalendarz ogrodnika -  lipiec  >>>   kliknij tutaj

 

 
 
 
 
 
gwiazd wymarłych światła lśnienie
 
Gwiazd wymarłych światła lśnienie
płyną lekko budząc jasność
jedno budzi się marzenie
już za chwilę gwiazdy zgasną
 
 
płyną lekko budząc jasność
cisza czuje zapach mięty
już za chwilę gwiazdy zgasną
budząc szepty tej piosenki
 
cisza czuje zapach mięty
ptak dotyka skrzydłem nieba
budząc szepty tej piosenki
wspomnień fala drżąca w biegu
 
ptak dotyka skrzydłem nieba
jego pieśń barwiona świtem
wspomnień fala drżąca w biegu
w głębi duszy czas jest krzykiem
 
jego pieśń barwiona świtem
jedno budzi się marzenie
w głębi duszy czas jest krzykiem
gwiazd wymarłych światła lśnienie

 

 

 

Gdy światła brzegiem
 
Gdy światła brzegiem
płynę wśród
chmur
wiatru powiewem
łapię chmur zwój
myśl się zamyka cieniem
nicości
tak wciąż daleko
oddech się
mości
 
między tym nic
i tym co było
pamięć jest szeptem
i ciężką bryłą
czas to przyjaciel
gdy goi rany
blizny zostają
między wersami
 
ciemnej mogiły oddech
westchnienia
światło zapalam
mocą pragnienia
choć chwila cienia
brzęk twej gitary
struna wygięta
płacze nad nami
 
nic już nie wróci zostaną
łzy
gdy światłocieniem
poruszam
mgły
co swym welonem
miękką soczystość
przenika chwila
jest twoja
bliskość
 
Anna z – „poetyckie zacisze”