Grębałów

 
Grębałów...
 
...  moja ojczyzna, moja kraina, mój dom.

banner pasek zdjęć

D.L. DSC02134 Dukat DSC02171 Koc.Kan.maj2 DSC07481

BALLADA O GRĘBAŁOWIE - 9.04.2004
Autor: Krystyna Lenczowska, Głos Tygodnik Nowohucki nr 15/04 z 9.04.2004 r.


- Huta jest nowa, a Grębałów jest stary – mówi Franciszek Nowak, prezes Towarzystwa Przyjaciół Grębałowa. - Jeśli Nowa Huta ma ponad 50 lat, to Grębałów – dużo więcej niż 750. Gdy ja się urodziłem to Nowej Huty jeszcze nie było nawet w projekcie. Urodziłem się w małej wiosce. Moja rodzina żyje tu, jak wiele innych z dziada pradziada i jesteśmy bardzo dumni z tej naszej wierności i dawności. O tej wierności niech świadczy fakt powrotu nas wszystkich na „stare” miejsce po zrównaniu z ziemia całej wsi przez Austriaków w 1914 roku.

Przy Bukszpanowej 44
W ogrodzie Zofii i Tadeusza...

....Bębnów stoi najmłodsza Grębałowska kapliczka, poświęcona w sierpniu 2001 roku. Kapliczki...Jest ich w małym Grębałowie dziewięć, z czego jedna na pograniczu Grębałowa i sąsiedniej Luboczy. Trzy z nich znajdują się na prywatnych posesjach. Są stare, bardzo stare i całkiem nowe. Bo Grębałów to miejscowość pobożna – nie darmo długie wieki była wsią klasztorną. Najpierw należała do Opactwa Cystersów w Jędrzejowie, a 750 lat temu przeszła na własność kapituły krakowskiej, zarządzaną przez proboszczów Kościoła Mariackiego.
...„Czyś przypuszczała, korono z cierni
rodem z Afryki, jak czarny welon,
że się odnajdziesz na polskiej ziemi,
co poorana pod krzyża bielą?”
tak napisała o kapliczce państwa Bębnów w swoim tomiku „Szlakiem Grębałowskich Kapliczek” Barbara Anna Brzezińska. Tomik został wydany nakładem prezesa Towarzystwa Przyjaciół Grębałowa. A kapliczki panu Franciszkowi leża na sercu od zawsze. Te, grębałowskie – zna wszystkie.
Za najstarszą - można chyba uznać krzyż stojący na skrzyżowaniu ulicy Kantorowickiej i G. Morcinka. Krzyz został ufundowany przez rodzinę Bausów, w 1848 roku, jako podziękowanie za uratowanie od pioruna kulistego. Figurę Serca Pana Jezusa ufundowała w 1868 roku Marianna Miklewska posesorka wsi Grębałów, przy ul. Grębałowskiej i Studziennej. Najwięcej jest jednak kapliczek poświęconych Matce Bożej. Takich jak ta ufundowana przez Cybulskiego na rogu ulicy Kocmyrzowskiej i Kantorowickiej w 1908 roku, w dowód wdzięczności za urodzenie syna, Matki Boskiej ufundowana przez Rozalię i Wojciecha Ślęzaków w 1950 roku przy ul. Grębalowskiej 15, kapliczka Matka Boskiej ufundowana przez mieszkańców Grębałowa w 1923 roku (pracami budowlanymi kierował Piotr Walczak), znajdująca się dziś obok stadionu albo jedna z „najmłodszych” - Matka Boska ufundowana przez mieszkańców Grębałowa w jubileuszowym 2000 roku chrześcijaństwa przy ul. Luborzycka. Folwarcznej. Jest też krzyż postawiony przez państwa Szczupaków w 1954 r w dowód wdzięczności za uzdrowienie. Darczyńca ostatniej kapliczki usytuowanej przy skrzyżowaniu Darwina z ul. Lubocką od strony cmentarza pozostaje do dziś nieznany.
Co sprawia, że w XXI, tak wydawałoby się nowoczesnym powstają jeszcze „ciche miejsca modlitwy ludzi”?
- To było moje marzeni, odkąd mąż otrzymał kawałek działki po rodzicach, w Grębałowie i odkąd zaczęliśmy tutaj budować dom. Jak ma się kawałeczek ziemi to chcieliśmy mieć krzyż i miejsce gdzie ludzi się przyjdą pomodlić. I przychodzą... Rodzina i najbliżsi sąsiedzi...
Kapliczka wygląda skromnie. Krzyż wykonano z brzozowego drewna, pod jednym z ramion umieszczono figurę Matki Boskiej. Jest też korona cierniowa, o której wspomina w swoim wierszu Barbara A. Brzezińska. Korona ma swoja historię. Na prośbę mamy przywiózł ją syn państwa Bębnów – Paweł, karmelita bosy ze swojej podróży do Afryki.
Tadeusz i Zofia Bębnowie od lat związani są z Nową Hutą. Pan Tadeusz pochodzi stąd, z Grebałowa. Dziś jest już na emeryturze, a odszedł na nią z Elektromontażu. Pani Zofia była nauczycielką matematyki, najpierw w Zespole Szkół Elektrycznych w os. Szkolnym, następnie – przez 16 lat - w Szkole Gastronomicznej w os. Złotej Jesieni.
Kształt kapliczki wymyśliła pani Zofia, a poświęcenie, na które przybyło ponad 40 osób odbyło się w sierpniu 2001 roku.- Kapliczka została wykonana wspólnym wysiłkiem: naszym i najbliższych sąsiadów – podkreśla pani Zofia. .
Pod krzyżem umieszczono tabliczkę z modlitwą. „Miłosierdziu polecamy Polaków zamordowanych w tej okolicy” napisano tam. Nie bez powodu. W pobliżu domu państwa Bębnów znajduje się miejsce gdzie Niemcy, w roku 1944 rozstrzelali 80 Polaków. Mord ten odbył się na oczach całej wsi, także pana Tadeusza 16-letniego wówczas młodzieńca.
Pani Zofia powtarza słowa Jana Pawła II: „Nie ruchliwe stolice są decydującymi ośrodkami historii świata i świętości, prawdziwymi ośrodkami świata są ciche miejsca modlitwy ludzi. Tam gdzie się modli, tam się decyduje nie tylko o naszym życiu i śmierci, ale także o wydarzeniach tego świata”. To miejsca takie jak to...
Gdy rozpoczynali budowę domu w Grębałowie w 1985 roku, w jego fundamenty wmurowali ziemia z grobu Faustyny Kowalskiej. Pamiątkową tabliczkę umieścili na domu w zeszłym roku.
Na razie na posesji przy ul. Bukszpanowej kwitną pierwsze wiosenne krokusy, wokół kapliczki także.

„Choć roli zostało niewiele...”

- Choć rolnicy dziś z nas już żadni, ale kultywujemy tradycje naszych pradziadów chętnie i z przyjemnym poczuciem przynależności do tego miejsca i kawałka ziemi, choćby to był już tylko ogród i kawałek sadu – podkreśla Franciszek Nowak.
Pokazuje trzy tomiki poezji związanej z Grębałowem.
Tomik „Moja Polska 2 Cleb nie pokrojony” zawiera poemat Barbary i został wydany również staraniem Towarzystwa Przyjaciół Grębałowa i Klub „Dukat”, dzięki pomocy Bronisława Matuszczyka prezesa firmy „Madrohut” na okoliczność dożynek 2003 roku. Bo choć jak powiedzieliśmy na roli pracuje dziś niewielu mieszkańców Grębałowa to tradycja dożynek pozostała.
- Pani Grażyna Piotrowicz przywiozła ze Stanów książkę „Ziemia i Słowa” Róży Nowotarskiej wydaną w 1978 r po wybraniu Karola Wojtyły na papieża. To w XXV-lecie pontyfikatu papieża Polaka dało asumpt do kolejnego tomiku wierszy. Na okładce „Totuus Tuus”, wydanego dzięki pomocy Lidii Michalik i Zdzisława Wagnera Gospodarzy Dożynek Grębałowskich’ 2003, znalazła się reprodukcja obrazu Izabeli Delekty Wicińskiej pod tym samym tytułem. Wernisaż odbył się w grębałowskim Klubie Dukat, na którego animatorów kierownika Zygmunta Kiszkę i Janusza Rojka Towarzystwo Przyjaciół Grębałowa może zawsze liczyć.

Brukujemy swe uliczki
Ozdabiamy swe kapliczki,
Z uporem, wytrwale...

...to słowa „Hymnu Grębałowa” bo i taki, staraniem Towarzystwa Przyjaciół Grębałowa, powstał.
- Chciałem by to było „coś” lekkiego, swobodnego, wpadającego w ucho. W rytmie poloneza i walca, cos co na przykład można zaśpiewać przed meczem naszej drużyny... – mówi Franciszek Nowak i liczy, że z czasem hymn zdobędzie popularność wśród mieszkańców osiedla. Wydawałoby się, ze to zwykłe osiedla, a jednak to tu działa aktywnie Klub „Grębałowianka” (gra w piłkarskiej w A-klasie), a po odległej elektryfikacji, wybudowaniu świetlicy, gazociągu, wodociągu sfinalizowano budowę jednej z pierwszych w osiedlach podmiejskich, sisweci kanalizacji.

Krystyna Lenczowska